Odpieranie mikroagresji

Bouncing back from microagression
Odpieranie mikroagresji

Heather Grossman i Mark O’Malia

Tłumaczenie: Weronika Artowicz 

Dr Heather Grossman, dyrektor American Institute for Stuttering (Amerykańskiego Instytutu ds. Jąkania), pracuje z ludźmi jąkającymi się od ponad 30 lat i przynależy do jednej z pierwszych wybranych grup logopedów, którzy otrzymali certyfikat specjalisty w zakresie zaburzeń płynności ASHA – American Speech-Language Hearing Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Mowy i Słuchu). Ma bogate doświadczenie w superwizowaniu i prowadziła podyplomowe kursy w zakresie płynności mowy oraz innych zagadnień na kilku uniwersytetach, w tym Hofstra, Queens College i University of Louisiana. Badania dr Grossman skupiają się na zjawisku dobrowolnego jąkania. Jest ona częstym prelegentem podczas krajowych i międzynarodowych konferencji zawodowych, jest również aktywnym członkiem społeczności samopomocy osób jąkających się i regularnie poświęca swój czas na wspieranie organizacji FRIENDS: The National Organization of Young People who Stutter (PRZYJACIELE: Krajowa Organizacja Młodzieży Jąkającej się).

 

 

Mgr Mark O’Malia jest logopedą i osobą z jąkaniem. Jest klinicystą w The American Institute for Stuttering w Nowym Jorku i pracuje z ludźmi jąkającymi się w każdym wieku. Mark jest aktywnie zaangażowany w działania społeczności osób jąkających się, często bywa prelegentem i prowadzi warsztaty podczas krajowych konferencji zarówno dla FRIENDS, jak i dla NSA (Narodowego Stowarzyszenia Jąkania). 

Wprowadzenie:
Termin „mikroagresja” został zdefiniowany jako „krótki, zwykły, codzienny komunikat werbalny, behawioralny lub środowiskowy, celowy lub niezamierzony, który niesie ze sobą wrogi, uwłaczający lub negatywny przekaz skierowany do danej osoby, ponieważ należy ona do stygmatyzowanej grupy” (Sue i in., 2007). W przypadku jąkania te komunikaty przyjmują formę „komplementów”, niemniej jednak mają one negatywne znaczenie. Niestety, rozmówcy najczęściej nie są tego świadomi, gdy w dobrej intencji przekazują wiele sugestii osobom z jąkaniem. Pomyśl o możliwości istnienia podtekstu w następujących przykładach:

 

  • „Okej, po prostu weź oddech i zwolnij.” 
  • „Możesz to powtórzyć używając swoich technik?” 
  • „Mówisz świetnie” lub „Dobra robota” (po skrawku płynnej wypowiedzi) „Mówisz o wiele lepiej!” 
  • „Twój wujek wyrósł z jąkania, więc ty też wyrośniesz.” 
  • „Świetnie Ci poszło, wcale się nie jąkałeś.” 
  • „Nawet się tak bardzo nie jąkasz, to nic wielkiego.” 

Niewerbalne przykłady mikroagresji często można zauważyć u słuchaczy próbujących „oszczędzić” osobie jąkającej się jąkania, a nawet w ogóle mówienia. Przejawia się to w:

  • odwracaniu wzroku w trakcie jąkania, 
  • wykonywaniu gestów sugerujących „przejdź dalej”, 
  • odgadywaniu/ dopowiadaniu zająkniętych słów, 
  • mówieniu za osoby jąkające się, by one nie musiały tego robić. Osoby z jąkaniem muszą wykazywać się odpornością psychiczną, by zachowania mikroagresywne nie powodowały pojawienia się u nich niszczącej negatywnej mowy wewnętrznej odnoszącej się do jąkania. Jesteśmy zdania, że procedury terapeutyczne, które koncentrują się na użyciu tradycyjnych „technik mówienia” w celu uzyskania płynności mowy, jak również pozytywne wzmocnienie, które jest udzielane, by uzyskać płynną mowę, mogą być bardzo szkodliwe w dłuższej perspektywie, ostatecznie prowadząc do nadmiernych zmagań by mówić płynnie i stale rosnącego zestawu zachowań mających na celu stłumienie jąkania. 

Osoby, które się jąkają, przyznają, że konsekwencjami wymagań całkowitej płynności  mowy mogą być niepokój, stosowanie zachowań unikowych i nasilenie fizycznych  trudności związanych z mówieniem. Chociaż „preferowanie” płynności leży  w ludzkiej naturze, budujące jest dla osób z jąkaniem udzielanie sobie przyzwolenia na mówienie tego, co chcą powiedzieć, na jąkanie się itp. Gdy systematycznie  stykają się one z wyzwaniami komunikacyjnymi bez stosowania sztuczek, aby być  płynnym, odkrywają na nowo swoją naturalną płynność i jąkają się bez oporu lub  negatywnych myśli czy trudnych emocji. Słuchacze mogą pomóc swym rozmówcom  z jąkaniem, wspierając ich w dążeniu do zdrowej akceptacji. 

PERSPEKTYWA KLIENTA – kiedyś osoba jąkająca się, teraz logopeda. 

Przez wiele lat mojego życia płynność była pierwszą myślą, która przychodziła mi do  głowy rano i ostatnią, która przychodziła w nocy. Miałem obsesję na punkcie  „normalnego” brzmienia mowy, a każdy moment jąkania był postrzegany jako  uchybienie mojej zdolności do przynależności. Uważałem, że to co chcę przekazać  jest znacznie mniej ważne, niż zdolność do wypowiedzenia czegoś – czegokolwiek – bez jednego zająknięcia. Zastanawiając się nad tymi procesami myślowymi i  podążając za wątkami z powrotem do ich źródeł, zdałem sobie sprawę, że znaczna  część mojej obsesji pochodzi z czasu, kiedy jako dziecko i nastolatek uczestniczyłem  w terapii logopedycznej.
Zawsze, gdy na zajęciach była trudna prezentacja, która skutkowała zmaganiem się,  rozmowa telefoniczna, która kończyła się przerażającym „kliknięciem” rozłączenia lub  wprowadzenie, które zamieniło się w uśmieszek, śmiech lub przerażające  “Zapomniałeś swojego imienia?”, poruszałem te sytuacje w bezpiecznym pokoju  logopedy. Podczas gdy twarze moich dobrych i życzliwych logopedów zmieniały się  przez lata, przesłanie: „W porządku! Spróbujmy bardziej intensywnie ćwiczyć twoje  techniki!” nie zmieniło się. Szybko się zgadzałem się i pod koniec sesji używałem  swoich technik z niemal idealną dokładnością. Można było to podsumować jedną z  wypowiedzi typu: „Patrz! Możesz to zrobić! Mówiłeś wtedy tak świetnie – bez  jąkania!”. To była tylko kwestia czasu, zanim wróciłem do klasy sparaliżowany strachem na  myśl o podniesieniu ręki lub czytaniu na głos. Moja reakcja „walcz lub uciekaj”  została aktywowana i nie byłem fizycznie, psychicznie i emocjonalnie zdolny do  racjonalnego myślenia, aby użyć mojego „zestawu narzędzi” w sposób, w jaki pokazałem terapeucie, że potrafię, zaledwie kilka godzin wcześniej w sali  terapeutycznej.
To by mnie zmiażdżyło, a moje rozczarowanie i obwinianie siebie wzrosłoby, gdyby  logopeda na naszej następnej sesji zadał mi pytanie: „Co się dzieje, Mark? Obaj  wiemy, że możesz tak dobrze używać tych narzędzi! Jesteś w stanie mówić płynnie – czy nadal ćwiczysz?”. Na zewnątrz zgadzałem się i postanawiałem ćwiczyć jeszcze ciężej. Wewnętrznie  odbierałem to jako potwierdzenie, że jeśli kiedykolwiek byłbym godny dzielenia się  swoim prawdziwym ja, to tylko wtedy, gdyby to prawdziwe ja nigdy się nie jąkało.
Cykl ten trwał przez pierwsze 21 lat mojego życia i wprawił mnie w przekonanie, że  każda chwila jąkania to nic innego jak znak „X” na arkuszu danych, co nieuchronnie prowadziło do wstydu, strachu i ostatecznie do unikania mówienia w sytuacjach,  które przyniosłyby mi radość. Utknąłem w tej pętli do czasu, gdy jako młody dorosły nie znalazłem terapii, która  zasadniczo dotyczyła mojego związku z jąkaniem i toksycznymi postawami, które mu  towarzyszyły. Po raz pierwszy usłyszałem przekaz, który wyraźnie doceniał mój  wkład w rozmowę, przetrwanie momentu zająknięcia zamiast wybierania unikania i  kompromitowania się, a także potwierdzał fakt, że stawienie czoła strachowi jest  sukcesem samym w sobie, bez względu na procent zająkniętych sylab  podczas dążenia do niego. Płynność była zauważana, ale nie była aktywnie  świętowana jako dodająca więcej wartości do mojej komunikacji.
To pozwoliło mi rozwinąć solidne podstawy doceniania umiejętności mówienia tego,  co chciałem powiedzieć, dzielenia się doświadczeniem jąkania z innymi w celu  stworzenia systemu wsparcia i zmiany moich zachowań komunikacyjnych (np.  nawiązywanie kontaktu wzrokowego, redukowanie nieprzydatnych zachowań ucieczkowych, „pochylanie się” nad momentami jąkania i zmniejszanie napięcia) z  powodu mojego osobistego wyboru bycia najlepszym mówcą, jakim mogę być, a nie  obsesyjnej potrzeby wyeliminowania jąkania, aby poczuć, że mój przekaz ma  wartość. Dowiedziałem się, że niekoniecznie najważniejsze jest to, co mówimy. Trwałe wrażenie pozostawia to, co zostanie niewypowiedziane. Chociaż komentarze,  które powstają z autentycznego pragnienia zachęcenia do płynności, mogą wydawać  się nieszkodliwe, a nawet motywujące, to wskazują one również, co jest uznawane  za najbardziej wartościowe w danej sytuacji. Jeśli nieustannie chwalimy momenty płynności i nigdy nie wspominamy o wartości  jaką niesie ze sobą treść wypowiedzi klienta, wysyłamy również podstawowy  komunikat, że jąkanie jest czymś „mniej niż”. Staje się to problematyczne (lub nawet  traumatyczne), gdy nie pomogliśmy tej osobie rozwinąć wcześniej umiejętności  radzenia sobie w trudnych sytuacjach, podczas gdy pierwszą jej potrzebą może być  przepracowanie lęku przed mówieniem. Rola logopedy we wspieraniu odporności Chociaż nie twierdzimy, że w pracy z osobami jąkającymi się istnieje podejście pod  nazwą „jeden rozmiar pasuje wszystkim”, zdajemy sobie sprawę, że słowa, których  używamy do opisu jąkania, zarówno jako klienci jak i logopedzi, bezpośrednio  wpływają na wartości i cele komunikacji.Bez względu na indywidualną filozofię stosowanej terapii jąkania, terapeuci muszą  być świadomi komunikatów, które wysyłają do swoich klientów i starać się  zminimalizować wszelkie przejawy ukrytego wstydu w postaci „przypomnień” lub „pomocnych wskazówek”. Ważne jest, abyśmy kładli nacisk raczej na komunikację niż na płynność, a spontaniczność przedkładali nad pracowitośćW przypadku dzieci pomagamy rodzicom wspierać swobodę komunikowania się i rozwijać odporność psychiczną dzieci podczas radzenia sobie z problemami. 

Zachęcamy rodziców, by zamiast chwalić płynność językową, używali komentarzy  takich jak: 

  • „Uwielbiam sposób w jaki mówisz.” 
  • „O, to świetna uwaga, to było takie mądre!” 
  • „Wiem, że rozmowa w tej sytuacji wymagała odwagi i jestem z ciebie bardzo  dumna.” 
  • „To, co masz do powiedzenia, jest bardzo ważne, a ja jestem tutaj, aby  słuchać bez względu na to, jak to wyjdzie i jak długo to potrwa.” 
  • „W każdej chwili możesz ze mną porozmawiać o jąkaniu, a ja zawsze będę  starał się zrozumieć.” 
  • „Ja też miewam problemy, jeśli chcesz możemy o nich porozmawiać…” 

W przypadku starszych dzieci i osób dorosłych najprawdopodobniej będziemy  musieli zająć się przełamywaniem negatywnych komunikatów usłyszanych  podczas minionych doświadczeń mikroagresji. Oprócz pomocy klientowi w zidentyfikowaniu i zakwestionowaniu zasadności  przekazów leżących u podstaw tych doświadczeń, promujemy umiejętności stawania  się rzecznikiem samego siebie, aby móc obronić się przed nimi w przyszłości.  Pomocne procedury terapeutyczne mogą obejmować jąkanie celowe, pracę  nad ujawnianiem własnego jąkania z pewnością siebie i bez przepraszania oraz  wzmacnianie jąkania otwartego, bez unikania. Twierdzimy, że biorąc pod uwagę wiele mikroagresji, których osoby jąkające się  zwykle doświadczają, wymaga to z ich strony znacznej odporności, by mówić  swobodnie bez obawy o reakcje rozmówców. Ważne jest, aby terapeuci byli  świadomi często paradoksalnego wpływu nagradzania płynności i zamiast tego  pracowali nad pomaganiem zarówno dzieciom, jak i dorosłym osobom z  jąkaniem mówić bez strachu to, co mają na myśli. 

Bibliografia:
Sue, D.W., Capodilupo, C.M., Torino, G.C., Bucceri, J.M., Holder, A.M., Nadal, K.L., Esquilin. M. (2007). Racial microaggressions in everyday life: implications for clinical practice. The American Psychologist. 62(4), 271–86.

Oryginalny tekst w języku angielskim ukazał się na stronie ISAD 2020 online conference: https://isad.isastutter.org/ Przedruk tłumaczenia za zgodą Autorów.
Tłumaczenie na język polski: Weronika Artowicz
Edycja i konsultacja materiału: mgr Aleksandra Boroń, mgr Izabela Michta, mgr Agata Sakwerda i dr hab. Katarzyna Węsierska, prof. UŚ